Georgr ...
Georgr Berkeley(1685-1753)-Traktat o zasadach poznania ludzkiego), dziennikarstwo i komunikacja społeczna, ...
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
George Berkeley
(1685-1753)
Traktat o zasadach
poznania ludzkiego
w którym poddano badaniu główne przyczyny błędów i trudności w różnych
dziedzinach wiedzy oraz podstawy sceptycyzmu, ateizmu i niewiary
Przełożył
Janusz Salamon
Tytuł oryginału:
A Treatise Concerning the Principles of Humań Knowledge,
wherein the chief causes of the error and difficulty in the Sciences with
the ground of Scepcism, Atheism, and Irreligion are inquired into.
© 2007
2
Spis treści
[odsyłacze uruchamiane kliknięciem]
3
Przedmowa
To, co tutaj prezentuję, po długim i sumiennym dociekaniu stało się dla
mnie oczywiście prawdziwe. Toteż wydało mi się pożytecznym, aby poznali
je zwłaszcza ci, którzy są skażeni sceptycyzmem albo domagają się dowodu
istnienia i niematerialności Boga czy przyrodzonej nieśmiertelności duszy.
Nie przesądzając sam o skuteczności moich wywodów, zadowolę się tym, że
czytelnik zechce je bezstronnie rozważyć. Nie zależy mi bowiem na
popularności tego, co tutaj napisałem, o ile nie byłoby zgodne z prawdą. Aby
jednak prawda nie ucierpiała, pozwalam sobie prosić czytelnika, aby zawiesił
swój sąd, dopóki przynajmniej raz nie przeczyta całości z taką uwagą i
namysłem, na jaki niniejszy przedmiot zdaje się zasługiwać. Są bowiem w tej
pracy fragmenty, które same w sobie, wyjęte z kontekstu, są (w sposób
nieunikniony) niezwykle podatne na całkiem opaczne zrozumienie i zdają się
prowadzić do zupełnie niedorzecznych wniosków, które jednak z nich nie
wynikają, jak się okaże po przeczytaniu całości. Choćby jednak ktoś przeczytał
całość, ale uczynił to pobieżnie, jest wielce prawdopodobnym, że błędnie
zrozumie to, co chciałem przekazać. Tym niemniej pozwalam sobie żywić
nadzieję, że myślącemu czytelnikowi moje wywody będę się jawiły jako jasne
i oczywiste. Sądzę, że z tego, iż niektóre z moich poglądów mogą się
wydać nowe i nadzwyczajne, nie mam obowiązku się usprawiedliwiać. Tego
bowiem, kto jakąś prawdę, którą można udowodnić, odrzucałby tylko z tego
powodu, że jest to prawda dopiero co odkryta i przeczy ludzkim przesądom,
z pewnością należałoby uznać za mało zaznajomionego z naturą nauki. Tyle
uznałem za słuszne zaznaczyć w tej przedmowie, aby jeśli to możliwe zapobiec
pośpiesznym sądom tego rodzaju ludzi, którzy są nazbyt skłonni potępić
jakiś pogląd, nim go właściwie zrozumieją.
4
Wstęp
1. Jako że filozofia nie jest niczym innym, jak tylko zgłębianiem mądrości
i prawdy, można by słusznie oczekiwać, że ci, którzy poświęcili jej szczególnie
wiele czasu i trudu, powinni zażywać w większym stopniu pokoju
umysłu, cieszyć się większą jasnością i oczywistością poznania i rzadziej
być trapionymi wątpliwościami i trudnościami niż inni ludzie. Tymczasem,
jak widzimy, rzecz ma się tak, że to nieoświecone masy ludzkie, które poruszają
się po utartych i niewyszukanych ścieżkach zdrowego rozsądku, poddając
się nakazom natury, funkcjonują z łatwością i bez przeszkód. Nic
z tego, co znajome, nie wydaje im się niewytłumaczalne czy trudne do
zrozumienia. Nie uskarżają się na jakikolwiek brak oczywistości poznania
zmysłowego i w najmniejszym stopniu nie grozi im popadniecie w sceptycyzm.
A jednak, gdy tylko pozostawimy na chwilę zmysły i instynkt, aby podążyć
za światłem jakiejś wyższej zasady, rozumować, rozmyślać i zastanawiać się
nad naturą rzeczy, zaraz pojawiają się w naszych umysłach tysięczne
wątpliwości, dotyczące tego, co przedtem wydawało się nam w pełni
zrozumiałe. Wszędzie zaczynamy dostrzegać przesądy i omyłki zmysłów. Kiedy
zaś usiłujemy je przezwyciężyć, uciekając się do rozumu, niepostrzeżenie
popadamy w dziwaczne paradoksy, trudności i sprzeczności, które mnożą się i
pogrążają nas z każdym krokiem. Aż w końcu, przebrnąwszy przez manowce
naszych dociekań, odkrywamy, że znaleźliśmy się tam, gdzie byliśmy na
początku, albo, co gorsza, pogrążyliśmy się w godnym pożałowania
sceptycyzmie.
2. Za przyczynę tego stanu rzeczy uważa się zazwyczaj tajemniczość
samej rzeczywistości lub naturalną słabość i niedoskonałość naszego rozumu.
Mówi się, że możliwości naszych władz umysłowych są ograniczone
i że Natura przeznaczyła je do podtrzymywania życia i czynienia go
łatwiejszym, nie zaś do wnikania w wewnętrzną istotę i strukturę rzeczy.
5
Sugeruje się też, że nie należy się dziwić, że kiedy skończony umysł człowieka
zaczyna traktować o rzeczach przynależących do sfery nieskończoności,
wówczas wikła się w absurdy i sprzeczności i niepodobna, aby sam mógł się od
nich kiedykolwiek uwolnić; należy wszakże do natury nieskończoności, że nie
może jej pojąć to, co jest skończone.
3. Być może jednak postępujemy w sposób nazbyt stronniczy, kiedy źródeł
błędu upatrujemy w naszych władzach umysłowych, nie zaś w ich
niepoprawnym użyciu. Trudno przypuszczać, aby poprawne wnioskowanie
wychodzące od prawdziwych przesłanek miało kiedykolwiek prowadzić do
wniosków, które są niespójne albo nie do utrzymania. Należałoby raczej sądzić,
że Bóg potraktował ludzi bardziej szczodrze, niż by miał uczynić, obdarzając
ich przemożnym pragnieniem wiedzy, a jednocześnie czyniąc ją dla
nich nieosiągalną. Pozostawałoby to w niezgodzie z zawsze łaskawym
sposobem działania Bożej Opatrzności, która stosownie do pragnień, jakie
zaszczepiła w swych stworzeniach, zazwyczaj wyposaża je w środki, które,
przy właściwym ich użyciu, prowadzą do zaspokojenia tych pragnień.
Ostatecznie jestem skłonny mniemać, że zdecydowaną większość, o ile nie
wszystkie z tych trudności, które dotychczas zajmowały filozofów i zagradzały
drogę do wiedzy, zawdzięczamy sobie samym. Wpierw wznieciliśmy tumany
kurzu, a teraz uskarżamy się, że nie widzimy.
4. Moim celem jest zatem próba odkrycia tych zasad, które są przyczyną
pojawienia się w kilku dziedzinach filozofii tych wszystkich wątpliwości
i niepewności, tych niedorzeczności i sprzeczności i to w takim natężeniu, że
nawet najwięksi mędrcy uznali naszą ignorancję za nieuleczalną, przekonani,
że jest ona konsekwencją naturalnej tępoty i ograniczoności naszych władz
umysłowych. Z pewnością jest rzeczą godną naszego trudu, aby podjąć się
ścisłego przebadania pierwszych zasad ludzkiego poznania, roztrząsając je
i analizując na wszelkie sposoby. Zwłaszcza że istnieją powody, aby
podejrzewać, że owe przeszkody i trudności, które wprowadzają umysł w
[ Pobierz całość w formacie PDF ]