Garderobiany...The Dresser ...
Garderobiany...The Dresser (1983) napisy DVDRip, ★ MOJE i TWOJE KINO
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
00:01:00:www.NapiProjekt.pl - nowa jakoć napisów.|Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.00:01:04:Oglšdaj legalnie, polecaj i zarabiaj Vodeon.pl00:01:06:Tu BBC Home Service.00:01:08:Mówi Gordon Hill.|Słuchajš państwo wiadomoci.00:01:12:Król i królowa w towarzystwie|premiera, Winstona Churchilla,00:01:16:odwiedzili londyński East End,|szacujšc straty wywołane nalotem.00:01:21:Wczoraj wieczorem samoloty wroga00:01:25:poważnie zniszczyły|kilka miast na prowincji.00:01:28:Prezydent Roosevelt znowu mówił|o współpracy Wlk. Brytanii z USA.00:01:33:Jutro przemówi|w obu izbach Kongresu.00:01:37:Przydziały mięsa ulegnš zmniejszeniu.00:01:57:Od wdzięcznych mieszkańców|SALFORD00:02:01:na pamištkę wielkiego przedstawienia|HAMLETA00:02:04:wystawionego w celach dobroczynnych|21 marca 192900:03:09:Chwyciłem tego psa za gardło.00:03:13:I uderzyłem.00:03:27:Krwawe czasy!00:03:30:Słowa wszystko szpecš.00:03:35:Ucałowałem cię i zabiłem.00:03:39:Tak to wyglšda.00:03:43:Zabijam się,|by umrzeć przy pocałunku.00:03:52:Bałbym się, ale on nie ma broni.00:03:55:Spartański pies.00:04:00:Straszniejszy niż ból, głód czy morze!00:04:06:Na Boga, Horace!00:04:08:- Szybciej i głoniej!|- l...00:04:11:I do stanu, do którego odnosi się|ta ciężka sprawa i ciężkie serce.00:04:17:Uwaga, kurtyna.00:04:32:- Kurtyna opadła!|- Horace!00:04:34:Kiedy Otello umiera, to koniec sztuki.00:04:37:Powiedz, co masz powiedzieć|i oszczęd publicznoć!00:04:42:I Oxenby, jeli nie będziesz się|trzymał tyłu sceny,00:04:45:przygwożdżę cię do podestu!00:04:48:Jago to drugoplanowa rola. Uważaj!00:04:54:Kurtyna w górę!00:04:56:On nie jest złym Jagonem.00:04:58:Ale teraz wiem,|jak Churchill czuje się przy Stalinie.00:05:02:Przygotować się do wyjcia.00:05:05:Panie Godstone,|mniej makijażu, proszę!00:05:08:Grasz weneckiego księcia,|a nie dziewczynę miesišca!00:05:17:Wychodzi pan.00:05:20:Uważaj z mieczem w scenie na Cyprze.00:05:24:Nie chcę, by mnie teraz obrzezano.00:05:27:Przepraszam.00:05:29:Niech wiedzš, że nadchodzisz.|Niech wiedzš, że nadchodzisz.00:05:48:- Przepraszam.|- Obejrzyj dzi tę scenę.00:05:55:Panie i panowie,00:05:58:dziękuję za hojnoć waszego ducha.00:06:02:W następnym tygodniu występujemy...00:06:05:Alhambra w Bradford.00:06:07:W Alhambra Theatre w Bradford.00:06:10:W imieniu... całego zespołu,00:06:15:mojej żony i swoim,00:06:18:pokornie państwu dziękuję.00:06:40:Znowu miałem ten sen, Norman.00:06:44:Nieważne, jutro niedziela.00:06:47:Niewidzialne ręce00:06:49:wbijajš drewniane kołki00:06:51:w moje stopy.00:06:54:Nie mogę się ruszyć.00:06:56:Będzie lepszy.00:06:58:Niech pan poczeka,|aż wsišdzie do pocišgu.00:07:02:- O której ruszamy?|- O 9:00.00:07:05:Czemu tak wczenie?00:07:08:Czemu o 9:00?00:07:10:Bo ta mała winka tak mówi.00:07:27:Mamy 3 minuty!00:08:00:Norman! Miło cię widzieć.|York nigdy nie był taki pochmurny.00:08:05:Za tydzień gram w Scarborough00:08:07:i jestem wolna na Boże Narodzenie,|więc gdyby co wiedział...00:08:18:Proszę nie odgwizdywać pocišgu.|Aktorzy nadchodzš.00:08:22:Minuta.00:08:58:Proszę zaczekać, to starzy aktorzy.00:09:01:Grajš Szekspira w Alhambra Theatre.00:09:05:To chyba wystarczajšcy powód,|by nie odjeżdżać bez nas.00:09:08:Spieprzaj!00:09:26:Zatrzymać...00:09:28:ten...00:09:30:pocišg!00:09:54:Hej! Nie można zatrzymywać pocišgu!|To zabronione!00:09:58:Nie wiecie, że jest wojna?|To wbrew przepisom!00:10:02:Nie można zatrzymywać pocišgu!00:10:52:Już dobrze. Już dobrze.00:10:54:Przepraszam.|Nie chciałam przeszkadzać.00:10:58:pij dalej.00:11:00:Dziękuję, że mnie pilnujesz,|ale nie martw się za bardzo.00:11:07:Mylę, że mógłbym zrobić|co szalonego.00:11:20:- Co jutro wystawiamy?|- Króla Leara.00:11:27:Więc powinienem obudzić się|z burzowymi chmurami w głowie.00:11:38:Te wiatła sš dla mnie.00:11:41:- I tylko dla mnie.|- Dobrze.00:11:43:Zawsze sš tam, gdzie ja.00:12:06:Dziękuję.00:12:10:Panie, w porzšdku, jestem tu.|To ja, Norman.00:12:14:Zgasić punktowca.00:12:30:Uwaga!00:12:43:Cofnšć się! Do tyłu!00:12:47:Z drogi! Zejć z drogi! Do tyłu!00:12:58:Proszę ze mnš.|To nie miejsce dla pana.00:13:12:Mogę przeszkodzić?00:13:26:Na teatr.00:13:28:Mam nadzieję,|że znajdzie pan tam ukojenie.00:14:14:Dostanę mškę kukurydzianš|Brown & Polson's?00:14:17:Występuję w Alhambrze.|Używajš tego zamiast pudru.00:14:21:Załatwię 2 bilety|na każde przedstawienie,00:14:24:jeli dostanę małš paczuszkę.00:14:27:Puder?00:14:28:Może się panience poszczęci.00:14:38:Niech Bóg ma w opiece tego,|kto mnie zatrzyma!00:14:43:Co jeszcze mam zrobić?!00:15:01:Czy nie powinnimy być w teatrze?00:15:13:Zaziębisz się.|Ubierz się jak grzeczny chłopiec.00:15:17:Dziękuję, ale zwykle|troszczy się o mnie Norman.00:15:21:Ja jestem Norman, jego garderobiany.00:15:24:Dbaj o niego, kochany.00:15:27:Podziwiałam cię,|gdy byłam młodš dziewczynš.00:15:31:Szkoda mi ciebie.00:15:33:Byłe wspaniały|w Korsykańskich braciach.00:16:55:Co my zrobimy, Norman?|Wieczorem przyjdš ludzie,00:16:59:by zobaczyć go w Królu Learze.|Co zrobimy?00:17:02:Proszę się nie martwić na zapas.00:17:05:Nigdy nie podejmowałam|takich decyzji. Żadnych decyzji.00:17:10:Dobrze, że zadzwoniłam do Madge.|Co poradzi.00:17:13:Madge co poradzi.00:17:14:Jest taka rozsšdna.|Inspicjentki muszš być takie.00:17:25:Powinien odpoczšć.00:17:27:Lekarz powiedział, że jest wykończony.00:17:31:Lekarze! Co by powiedzieli,|gdybym im tłumaczył, co mu dolega:00:17:35:"Chodzi o to, że rekrutuje aktorów|do swojej trupy szekspirowskiej.00:17:39:Ale wszyscy sš już w mundurach,00:17:42:a na teatry nieustannie lecš bomby.00:17:45:Nie wspominajšc o kłopotach|z panem Davenportem Scottem".00:17:49:Lekarz wybuchnšłby, nim usłyszałby:|Jak wam się podoba.00:17:53:Co z panem Davenportem Scottem?00:17:56:Wolałbym nie rozmawiać|o tym panu z damš.00:18:00:Opowiem o wszystkim Madge.00:18:05:To nie będzie bolało.00:18:07:Pomoże panu zasnšć.|Przecież chce pan zasnšć?00:18:11:Zasnšć? Zasnšć?!|"Glamis zamordował sen!00:18:16:I dlatego Cawdor nie może spać!00:18:20:Makbet już nigdy nie unie!"00:18:27:Jaki postęp?00:18:30:Lepiej porozmawiać z menadżerem.00:18:33:Proszę nie pospieszać wypadków.00:18:35:Nie mamy wyboru.|Będę u siebie.00:18:41:- Ależ...|- Madge ma rację. Jest w szpitalu.00:18:44:Nie możemy zagrać Króla Leara|bez króla!00:18:47:Nie musimy podejmować decyzji.|Chodzi o słusznš decyzję.00:18:51:Miałem kiedy przyjaciela, młodzieńca.00:18:55:Marnie się trzymał.|Był taki wrażliwy. Sama żałoć.00:18:59:Kto z rodziny, chyba matka,|choć nie na pewno,00:19:02:w zdenerwowaniu podjęła decyzję:00:19:05:"Odpoczynek wród mu podobnych,|niezrównoważonych w Colwyn Bay".00:19:10:W niewłaciwym miesišcu,00:19:12:ubrany w szare szmaty,|wpatrzony w szare morze.00:19:16:Matka podjęła decyzję, ale złš.|Już nigdy nie zagrał.00:19:20:Spójrzmy prawdzie w oczy!00:19:23:Nigdy tego nie robiłem,|więc nie zacznę.00:19:25:Lubię tylko miłe rzeczy.|Żadnego bólu.00:19:29:- Życie nie jest miłe.|- Przez decyzje.00:19:32:Martwię się o resztę aktorów.|Co z nimi i z publicznociš?00:19:36:Trudno mówić o walce i przetrwaniu,|gdy odwołuje się przedstawienie.00:19:40:- To choroba.|- Jaka?00:19:42:Trwanie w nadziei.00:19:44:Porozmawiamy o tym na osobnoci.00:19:49:- Norman! Wasza Wysokoć!|- Wasza Wysokoć!00:19:56:Pytałem w żartach, czy się bił.|Mówi, że nie.00:20:00:Mylałem, że chce swój klucz,|ale on tam usiadł.00:20:04:- Dzwoń do szpitala.|- Nie dzwoń!00:20:09:Zaprowad mnie do mojego pokoju.|Muszę się szykować!00:20:13:- Co zrobimy?|- Pomóż jej.00:20:16:Zaraz wracam.00:20:19:Nie wiem jeszcze, panie Mulberry.00:20:23:Musielibymy zwrócić|mnóstwo pieniędzy.00:20:27:Na dzi i na rodę|bilety na Leara wyprzedane.00:20:30:Ryszard III dobrze wyglšda.00:20:33:Kupiec wenecki też.00:20:36:Jak wam się podoba może być.00:20:39:Nie, nie ma dublera.00:20:41:Panie Bottomley! Panie Bottomley!00:20:44:Król Ryszard wraca do siebie!00:20:56:- Czemu tu jeste?|- Moje nazwisko jest na drzwiach.00:21:01:- Doktor pozwolił ci wstać?|- Sam sobie pozwoliłem.00:21:05:- Odwołaj przedstawienie.|- Nie mogę.00:21:08:Nie, nie odwołam!00:21:11:- Więc poniesiesz konsekwencje.|- Jak zawsze!00:21:16:Jak się czuje?00:21:18:- Norman! Masz być przy mnie!|- Tak jest.00:21:22:- Nie zostawiaj mnie teraz.|- Dobrze.00:21:25:- Potrzebuję pomocy.|- Tak.00:21:31:Madge, kochanie.00:21:33:Porozmawiaj z nim.|Nic do niego nie dociera.00:21:37:- Jeste wykończony.|- To się nazywa takt!00:21:42:- Masz doć sił, by wystšpić?|- Po to tu przyszedł.00:21:47:- Jak długo ze mnš jeste?|- Dłużej niż inni.00:21:51:- Jak długo?|- 20 lat. Prawie 20 lat.00:21:54:- Czy kiedy nie wystšpiłem?|- Wczeniej nie chorowałe.00:22:02:Chcę jak najlepiej.00:22:04:Najlepiej będzie,|jak zacznie się szykować!00:22:09:Tak, tak. Muszę się szykować.00:22:16:Do czego?00:22:17:- Pani chyba też powinna.|- Przykro widzieć go takim.00:22:22:Więc proszę nas zostawić.|Ja wiem, co trzeba robić.00:22:26:Ja mam takie poranki po każdej nocy!00:22:34:Jak on się czuje?00:22:37:Mamy nadzieję,|że przedstawienie nie jest odwołane.00:22:41:Nie, nie. Jest tylko trochę zmęczony.|To wszystko.00:22:45:Czyż wszyscy nie jestemy zmęczeni?00:22:56:Dobrze. Zaczniemy od poczštku?00:23:05:Dobry wieczór.00:23:10:Będziemy się dšsać cały wieczór,|czy odezwiemy się do sługi?00:23:18:Proszę przestać płakać.00:23:21:Zagramy w zgadywankę?00:23:24:Chodzi mi po głowie rzecz na literę A.00:23:29:Nie zgadnie pan, więc powiem.00:23:32:A jak "aktor".|Aktorzy muszš pracować.00:23:36:A...
[ Pobierz całość w formacie PDF ]